Przez całe lata bałam się, że jeśli podzielę się tym, o czym wiem, że jest prawdą o energii, nikt nie będzie traktował mnie poważnie.
Więc przez lata tego nie robiłam.
Zamiast tego szukałam - z poziomu sceptycznego umysłu - logicznego zrozumienia tego, jak umysł wpływa na naszą rzeczywistość.

Szukałam, zatrudniając najlepszych mentorów.
Szukałam, testując wszystko na sobie.
Szukałam, ucząc się narzędzi manifestacyjnych, mindsetowych, Human Design - ale też pracując nad tożsamością mentorki.
Tej, która jest bezpieczną przestrzenią dla realnej, głębokiej transformacji.

Pracowałam nie tylko nad tym, co wiem, ale nad tym, kim jestem, dzieląc się tą wiedzą.

Czysta energetyka była w moim życiu przez cały ten czas.
Ale nie opowiadałam o niej.
Nie uczyłam jej.
Szczerze - nawet nie uważałam, że to zrozumienie jest potrzebne, żeby mieć efekty.

Nie musisz wiedzieć, jak działa energia, żeby mieć więcej pieniędzy, klientów, sprzedaży czy miłości.
Nie musisz tego wszystkiego rozumieć ani „ogarniać”.

Więc uczyłam wyłącznie tego, co jest potrzebne, żeby pojawiły się rezultaty.

I przez długi czas nie mówiłam też o tym, w co wierzę, że jest prawdą o energii.
Miałam wrażenie, że to nie pasuje do świata, w którym funkcjonuję zawodowo.
Że moi klienci - budujący biznesy, skalujący przychody, celujący w milionowe efekty - odwrócą się, jeśli zacznę mówić o czystej energii.

Że będzie w tym za mało logiki. Za mało „sensu”.
Bo gromadzę wokół siebie ludzi podobnych do mnie.
Sceptyków. Myślących. Potrzebujących, żeby narzędzia były zrozumiałe, wytłumaczalne, osadzone.

Dlatego temat energetyki - a tym bardziej czystego witchcraftu - pojawiał się tylko w pracy z garstką najbliższych klientów.
Fragmentami. Pojedynczymi puzzlami. Nigdy w całości.

A prawda jest taka, że za kulisami czysta energia była w moim życiu cały czas bardzo żywa.
I coraz mocniej upominała się o uwagę.
Historia Matki Smoków była jednym z tych momentów.
Ale nawet ona nie była pełną prawdą o tym, jak wygląda moje życie poza tym, co widać.

Od września ubiegłego roku ten temat zaczął domagać się przestrzeni jeszcze wyraźniej.
Zrozumiałam, że nie jestem już w stanie go omijać.

A energia - jak to energia - rządzi się swoimi prawami.
Pełna gotowość potrzebowała czasu, żeby się objawić.

Ci z Was, którzy byli ze mną w tym procesie, wiedzą, jak to wyglądało.
Najpierw nie było tytułu.
Potem nie było daty.

Ale teraz mamy już wszystkie niezbędne elementy.
Dlatego dziś mogę zaprosić Cię do Ciemni - programu i przestrzeni, w której po raz pierwszy opowiem w pełni o tym, w co wierzę, że jest prawdą o energii.

Przed nami 6 spotkań na żywo, online.

Zaczynamy 2.02.26.

Bilet wstępu: 600 zł